Perełka sycylijskiego wybrzeża – Cefalu

To był ciepły listopadowy dzień. Słońce otulało mnie swoimi promieniami, gwar palermitańskiej ulicy cieszył moje uszy, a ja niespiesznie podążałam w stronę dworca kolejowego. To był pierwszy dzień mojej siedmiodniowej przygody z Sycylią i już wtedy wiedziałam, że to będzie dobrze spędzony czas.

Podróż pociągiem do oddalonego od Palermo o ok. 70 km Cefalu odjeżdżają na tyle często, że nie musiałam specjalnie planować godziny odjazdu. Już sama podróż fragmentami brzegiem morza wprawiała mnie w cudowny nastrój, wiedziałam że w Cefalu emocje sięgną zenitu. Nie myliłam się.

Spacer ciasnymi uliczkami miasta sprawiał mi dużą frajdę. Miasteczko sprawiało wrażenie wyludnionego. Nic w tym dziwnego, połowa listopada to nie to samo co szczyt sezonu, ale to nawet lepiej. Mogłam chłonąć każdą cząstkę tego miejsca wszystkimi zmysłami.

Cudowna plaża, romantyczne zaułki, stylowe sklepiki, górująca nad miastem La Rocca w połączeniu z przepysznym jedzeniem sprawiły, że już wtedy wiedziałam, że przepadłam i ciężko będzie mi opuszczać to niesamowite miejsce.

 

 

Początki Cefalu  niestety są mało znana. Wiadomo, ze nazwa miasteczka pochodzi od greckiego „kefale” czyli przylądek z uwagi na to, że leży u stóp wzgórza La Rocca. Niegdyś u podnóża La Rocca prawdopodobnie znajdowała się grecka fortyfikacja z V wieku p. n.e.

Co warto zobaczyć w Cefalu?

Spacerując  uliczkami miasta ciężko pominąć Piazza Duomo. To główny plac miasta, który zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Do tego stopnia, że mogłabym tam siedzieć godzinami popijając winko i zajadać sycylijskie frykasy. Oprócz kameralnych kafejek punktem numer jeden jest znajdująca się na piazza fenomenalna katedra z XII wieku wybudowana przez króla normańskiego Rogera II w podziękowaniu za szczęśliwe dotarcie do brzegu Cefalu podczas sztormu. Idąc dalej w stronę morza nie sposób pominąć iście włoskich uliczek z wiszącym praniem, niechlujnie zaparkowanymi vespami czy przesiadującymi na progu tubylcami.

Z uwagi na porę roku plaża w Cefalu świeciła pustkami, ale chyba to było w tym wszystkim najfajniejsze. Spacer brzegiem morza, mały odpoczynek na najprawdopodobniej najsłynniejszej ławeczce w okolicy sprawiał, że uśmiech nie schodził mi z twarzy. Zerkając jednym okiem na górę La Rocca wiedziałam, że muszę znaleźć się na jej szczycie.

Nieśpiesznie wróciłam do centrum miasta na pyszną pizzę by następnie z Piazza Garibaldi pokonując dosłownie kilka kamiennych stopni zacząć swoją „wspinaczkę” łagodną żwirową ścieżką. Owszem po drodze miałam chwile zwątpienia czy idę w dobrą stronę, szczególnie gdy naprzeciw mnie pojawiło się stado pasących się kóz, ale wierzyłam, że widok z góry wynagrodzi mi wszystkie rzucane po drodze przekleństwa czy chwile zniechęcenia. Dodatkowym bonusem było słońce, które wyszło zza gęstych chmur i cudownie wkomponowało się w zapierający dech w piersiach krajobraz. Innymi ciekawymi atrakcjami o których muszę wspomnieć to znajdujące po drodze na szczyt pozostałości fortyfikacji czy ruiny megalityczne Świątyni Diany.

 

 

 

Niestety wszystko co dobre szybko się kończy. Dzień chylił się ku końcowi i wiedziałam, że czas wracać do Palermo. W planach był wieczór na Vucciria i choć było mi smutno, że muszę opuścić Cefalu wiedziałam, że to nie koniec atrakcji tego wieczoru.

Informacje praktyczne:

Kiedy warto odwiedzić Cefalu?

Jeśli nie przepadasz za tłumem turystów, kolejkami lub co gorsza nerwowym oddechem na plecach koniecznie wybierz się tam wiosną lub jesienią. Ja odwiedziłam Cefalu dokładnie 14 listopada i choć niebo do południa płatało figle to było naprawdę ciepło.

Jak dojechać?

Najprościej będzie jeśli skorzystasz z kolei a dokładnie z pociągów regionalnych TRENITALIA odjeżdżających z Palermo. Pociągi odjeżdżają praktycznie co godzinę, a sama podróż trwa ok. 60 minut. Bilet w listopadzie 2017 roku kosztował: 5,60 euro.

Gdzie zjeść:

Knajpek w Cefalu jest pod dostatkiem. Ja zdecydowałam się na obiad w Porta Terra. Miła obsługa, dobre piwo, pyszna pizza. Czego chcieć więcej!

Ceny:

Wejście do katedry w listopadzie 2017 roku był darmowy.

Wejście na szczyt La Rocca kosztuje: 4 euro osoba dorosła, 2 euro bilet ulgowy. Godziny otwarcia do parku: Od 9.00 do 19.00.

Spodobał Ci się tekst? Będzie mi miło jeśli podzielisz się nim z przyjaciółki lub zostawisz krótki komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, dla mnie cenna wskazówka. Bądźmy w kontakcie, polub Włochy okiem blondynki na Facebooku i bądź na bieżąco. Codziennie nowe zdjęcia,  informacje, ciekawostki. Masz Instagram? Super! Wpadnij do mnie. Znajdziesz mnie tu.

Pozdrawiam

Kasia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *