Pierwsze urodziny Włochy okiem blondynki

Jak ten czas szybko leci!

Pamiętam jak dziś mój pierwszy post na facebooku – Włochy okiem blondynki (blog powstał pół roku później). Strach, niepewność czy to się uda, czy ktoś polubi moją stronę, czy będzie chciał czytać moje wpisy. Naprawdę, było wiele znaków zapytania, na które na szczęście szybko znalazłam odpowiedź.

Pomyślałam: Kaśka przecież robisz to co kochasz, pokazujesz i opowiadasz o miejscu do którego wracasz jak tylko nadarza się ku temu okazja. Odrzuć na bok wszystkie wątpliwości i rób to co czujesz, co daje Ci radość.

Nie ukrywam to był rok wielkich zmian. Poznałam wielu fantastycznych ludzi, nawiązałam nowe znajomości a nawet przyjaźnie. Pojawiły się nowe możliwości i jeszcze bardziej pokochałam Włochy – chociaż nie wiem czy to możliwe. Oczywiście to wszystko Twoja zasługa – dziękuję za to, że dajesz mi siłę, motywację i kopa do działania.  Dziękuje za wszystkie lajki, komentarze, maile. Wierzę, że przed nami długie lata wspólnej podróży po Półwyspie Apenińskim.

Długo zastanawiałam się jak możemy uczcić  fakt, że znamy się już okrąglutki rok i chyba trafiłam w dziesiątkę.

Zaczynajmy!

Na początek opowiem Ci za co kocham Włochy.

Jest milion powodów dlatego pozwólcie, że skupię się tylko na kilku dla mnie najważniejszych

1.Ludzie

To ludzie tworzą klimat miejsca. Uwielbiam włoską życzliwość, chęć pomocy, bezinteresowny uśmiech, gościnność.

2.Krajobrazy

Włochy to taki kraj, że gdzie nie pojadę tam jest pięknie, niepowtarzalnie, bajkowo. Bez względu czy są to góry, jeziora czy morze. Każdy region ma swój niepowtarzalny urok i co gorsza nie boi się go użyć 😉

3.Kuchnia

Uwielbiam włoską kuchnię za prostotę, świeżość, smak, zapach. Za długie biesiadowanie  przy stole i celebrowanie każdego posiłku.

4.Wąskie uliczki

Rany jak ja uwielbiam się „gubić” między włoskimi, wąskimi, brukowanymi uliczkami. Gdzie za każdym zakrętem czeka na mnie coś nowego, coś niepowtarzalnego, coś co czasem bawi, a nawet jak powoduje niepewność czy strach to i tak nie jest w stanie mnie zniechęcić.

5.Różnorodność

Każdy kto choć trochę zna Włochy wie, że północ nie przepada za południem itp. Ja uwielbiam tą „inność” to, że nie ma jednego utartego schematu życia w całych Włoszech. Każdy region jest inny, nie do podrobienia, zazwyczaj rządzi się swoimi prawami i to co jest tak bardzo oczywiste w Mediolanie wcale nie będzie już takie klarowne w Neapolu.

6.Tradycja

Co jak co, ale jak się bawić to tylko we Włoszech! Ilość organizowanych imprez regionalnych jest niezliczona, a co jedna to lepsza. Zazdroszczę tego przywiązania do tradycji. Toczenie beczek w Montepulciano, palio w Sienie czy festa del cacio w Pienza . Przyznaję, mogę patrzeć na to godzinami.

7.Architektura

I nie chodzi mi tylko o wszystkim znane kościoły, katedry, muzea czy zamki. Tam nawet w najmniejszej mieścinie odnajduję piękno architektury. Małe budyneczki przylepione do siebie, czasem z kiczowatymi ale jednocześnie wprawiającymi w zachwyt ozdobami, no i te okiennice.

8.Najlepsze lody na świecie

Różnorodność smaków powoduje, że za każdy razem czuję się jak dziewczynka w sklepie z zabawkami nie wiedząc na co się zdecydować. Pyszne, aromatyczne. Jednym słowem niebo w gębie. Moje ulubione znajdują się w San Gimignanao.

Teraz czas na Ciebie!

Napisz w komentarzu za co Ty kochasz Włochy. Nie ma ograniczeń, pisz, ile chcesz, ile uważasz za stosowne.

Spośród wszystkich odpowiedzi wraz z Edytą Węgrzyn – właścicielką La Vetrina wybierzemy 2 najciekawsze, które zostaną nagrodzone!

Co jest nagrodą?

Ręcznie wykonana szkatułka z iście włoskim motywem.

 

Zdradzę Wam, że to właśnie w takiej szkatułce zbieram pieniądze na kolejny wyjazd. I wiecie co? To działa! Włoski akcent daje mi wielką motywację, żeby wrzucać tam każdy przysłowiowy grosz.

 

Regulamin konkursu:

  1. Organizatorem i pomysłodawcą konkursu jest autor Włochy okiem blondynki
  2. Sponsorem nagród jest właścicielka firmy La Vetrina Edyta Węgrzyn
  3. Nagrodą w konkursie jest ręcznie wykonana szkatułka
  4. Nagrodzone zostaną 2 najbardziej interesujące odpowiedzi
  5. W konkursie może wziąć udział każdy czytelnik Włochy okiem blondynki
  6. Konkurs trwa od 16.10.2016 do 23.10.2016 do godziny 23.59
  7. Odpowiedź na konkursowe pytanie należy umieścić w komentarzu na blogu Włochy okiem blondynki
  8. O wyborze zwycięzców zdecyduje autorka bloga Włochy okiem blondynki wraz z Edytą Węgrzyn właścicielką firmy La Vetrina
  9. Ogłoszenie zwycięzców nastąpi 24.10.2016 na blogu Włochy okiem blondynki w tym samym wpisie co ogłoszenie konkursu
  10. Nagroda zostanie wysłana przez autorkę bloga Włochy okiem blondynki

Powodzenia!

Wyniki konkursu!

Szkatułki wygrywają:

Eliza i Patrycja

Nie ukrywam, wybór był bardzo trudny i naprawdę głowiłam się żeby wybrać 2 najlepsze odpowiedzi bo wszystkie były po prostu świetne. Dlatego mini nagrody niespodzianki otrzymują: Magdalena Urbańska i Magdalena Oska.

Zwycięzców proszę o kontakt w sprawie wysyłki nagród.

Wszystkim uczestnikom konkursu dziękuję za udział! Byliście świetni.

Pozdrawiam

Kasia

18 thoughts on “Pierwsze urodziny Włochy okiem blondynki”

  1. ~Eliza napisał(a):

    Mam na imię Eliza i mam 16 lat. Moja miłość do Włoch kwitnie z biegiem czasu. Nie wiem dokładnie, kiedy to wszystko się zaczęło, temat tego kraju towarzyszył mi po prostu przez całe życie. Moi Rodzice mieszkali przez 6 lat we Włoszech, a dokładniej – w Rzymie. Już od małego niezwykle często słyszałam ich przejmujące opowieści, wspomnienia i historie związane z tamtym czasem. Często oglądaliśmy razem nagrania ze starej kamery, pokazywali mi najpiękniejsze miejsca, które tam widzieli. Jedząc, zawsze spoglądałam na piękne malowidła włoskiego artysty wiszące na ścianie w salonie, przedstawiające Fontannę di Trevi, Schody Hiszpańskie i Forum Romanum. Wchodząc do domu, zawsze przed moimi oczyma pojawiał się napis: ” Pace e bene”. Jadąc samochodem, często wysłuchiwałam długich i nacechowanych wieloma emocjami monologów mojej Mamy w języku włoskim. Monologów – bo przecież nie rozumiałam, co do mnie mówi, więc tylko słuchałam. Ale słuchałam z ogromnym przejęciem i zainteresowaniem. W końcu nadszedł ten długo wyczekiwany moment, kiedy wszyscy razem, całą Rodziną, wybraliśmy się do Włoch. Wszystko, co tam zobaczyłam, urzekło mnie od pierwszego momentu, kiedy tylko postawiłam swoją stopę na tamtej ziemi. I muszę powiedzieć, że czułam się tam jak w domu. Ciężko jest opisać to, co się wtedy czuje. Myślę, że jest to nawet niemożliwe do ubrania w słowa. Da się to tylko poczuć.
    Za co kocham Włochy? Za niesamowitą historię. Za najlepszą w świecie kuchnię. Za nieskazitelne, lazurowe niebo. Za krajobrazy. Za zabytki. Za kulturę. Za niepowtarzalny klimat. Za włoskie msze. Za włoskich artystów. Za włoskie zwyczaje. Za tamtejszą pogodę. Za najoryginalniejszy kształt kraju! Za Włochów i Włoszki – za to, jakimi są ludźmi,za to, że tak bardzo kochają dzieci, za ich spontaniczność, ekspresyjność, gościnność, uśmiech, radość z życia. Oczywiście, wielu ludzi będzie mi w stanie podać mnóstwo cech włoskiego narodu, które nie wyrażają się o nich zbyt pozytywnie, ale naprawdę nie widzę sensu w uogólnianiu. Nie można powiedzieć, że każdy Włoch jest pozytywnie nastawiony do życia, więc również nie można powiedzieć, że każdy Włoch jest dziecinny, nieodpowiedzialny, hałaśliwy i nie zna języków obcych… Poza tym uważam, że te dobre cechy powodują, że na te gorsze zwracamy mniejszą uwagę. 🙂 Najpierw samemu trzeba poznać człowieka, a nie uogólniać i z góry umieścić go pod nagłówkiem „źli”.
    Ostatnio, kiedy rozmawiałam z moją koleżanką, zapytała mnie, dlaczego właściwie tak kocham Włochy, bo przecież „tam jest tak brudno”. Nogi się pode mną ugięły. Jak można zapomnieć o tych wszystkich niepowtarzalnych cechach tego kraju, tylko dlatego, że niektórym przeszkadza to, że nie ma tam takiego porządku jak w Niemczech czy w Austrii?
    Często sama zastanawiam się, skąd mogło się wziąć to moje zamiłowanie do Włoch… Niedawno doszłam do wniosku, że sama chyba mam coś z tego narodu, a mianowicie właśnie tą ekspresyjność i ciągłe poczucie humoru. Wszyscy, z którymi spędzam dłużej czas, mówią mi, że ciągle się śmieję. 🙂 Poza tym również jestem bardzo gościnna, otwarta, chętna do pomocy! Ach, już prawie jestem Włoszką, haha!
    PS Również kocham lody we Włoszech… Czyżby wspominając Pani o lodziarni w San Gimignano, miała na myśli lodziarnię „Dondoli”, która została wybrana najlepszą lodziarnią w latach 2006/2007 oraz 2008/2009? Tamtejsze lody są znakomite! Pistacja i mięta – nigdy nie zapomnę tamtego smaku.

    1. ~Magda napisał(a):

      Za co kocham Włochy? Najtrudniej odpowiedzieć na z pozoru najprostsze pytanie,ale nie zaszkodzi spróbować. Przede wszystkim kocham Włochy za ciepłych i życzliwych ludzi, na których zawsze można liczyć. Kocham Włochy za stare włoskie amfiteatry, w których muzyka brzmi tak, że czujemy jakbyśmy zaczęli latać. Kocham Włochy za pizze i inne włoskie potrawy, przy których przygotowaniu Włosi oddają nam swoje serce. Kocham Włochy za muzykę, która ma taką szczególną wrażliwość chyba jako jedyna na świecie. Kocham Włochy za miejsca w których niebo dotyka morza. Za najpiękniejsze na świecie zachody słońca. Kocham za pachnącą winem i cytrynami Sycylię. Kocham Włochy za klimatyczne, urokliwe włoskie uliczki na których czuć zapach pizzy i kawy. Kocham Włochy za ludzi, którzy nigdy się nie spieszą i cieszą się życiem. Kocham Włochy za noc i za dzień za słońce i gwiazdy za zimę i za lato. Kocham Włochy za wszystko. ❤

  2. ~Magdalena napisał(a):

    Za co można kochać Włochy? Myślę że za wszystko! Przede wszystkich za wspaniałe zabytki i atrakcje turystyczne. Tak mnie fascynuje ten kraj że nawet postanowiłam napisać pracę licencjacką na temat „Historia, zabytki i kultura Florencji” nie chwaląc się obronioną na ocenę dobrą 🙂 Odbiegając od tematu zakochałam się we włoskim jedzeniu! Często z moją szaloną Mamuśką (charakter i temperament niczym prawdziwej Włoszki) robimy makaron, jajka i mąkę dostajemy od mojej Cioci która ma gospodarstwo na wsi i tak jak gospodynie włoskie wałkujemy makron włosko-polski. I tak powstaje makaron tagliatelle! Przebywając u ojca Chrzestnego (nieee to nie Don Vito Corleone) w Niemczech poznałam dwóch sympatycznych włochów Giovanniego i Angela którzy prowadzili lodziarnie. Tak pysznych lodów to jeszcze w życiu nie jadłam! Do dziś utrzymuję kontakt z Giovannim który zdradził mi przepis na włoskie ciasto na pizzę. I jak tu nie kochać tego wspaniałego kraju. Nawet podróż poślubną zaplanowałam z narzeczonym do Włoch oczywiście do uroczej Toskanii która słynie ze wspaniałych zabytków np. katedra Santa Marie del Fiore. Kończąc dodam wiem zabrzmi to śmiesznie ale chyba w poprzednim wcieleniu musiałam być Włoszką, ponieważ nie umiem wytłumaczyć czego aż tak pokochałam ten kraj. Na koniec dodam a żeby się tak zrobiło troszkę romantycznie po włosku: gdybym wygrała tą jakże piękną szkatułkę już wiem co by się w niej znalazło, mianowicie nasze obrączki ślubne które założymy sobie przed ołtarzem…

  3. ~La Blonde Vita napisał(a):

    Kilka lat temu pojechałam na Sycylię i straciłam głowę 😉 Obiecałam sobie, że każdego roku będę wracać na włoską ziemię i czuć się szczęśliwsza niż kiedykolwiek. Od tamtej pory odwiedziłam: Cinque Terre, Pizę, Bergamo, Mediolan, Bari i okolice, Bassano del Grappa, Padwę i Wenecję. Zjadłam setki pizz (również w kształcie serca!), talerzy pełnych makaronu, sztuk canolli, rożków lodów, miseczek tiramisu, gramów parmezanu, sztuk bruschetty, panuozo czy panini. Wypiłam mocną kawę, przeróżne wina, delektowałam się Aperolem, krzywiłam nad grappą 😉 Zobaczyłam najpiękniejsze na świecie widoki, poznałam najwspanialszych ludzi. W każdym mieście został kawałek mojego serca, a każde miasto zostawiło kawałek siebie we mnie. Bez tego wszystkiego nie byłabym taką szczęśliwą kobietą! Italia – ti amo!

  4. ~Monika Kilijańska napisał(a):

    Za błękit. Kocham Włochy za ten właśnie kolor. Uwielbiam go w mojej garderobie, uwielbiam jak morze ma ten odcień i jak niebo jest ciągle niebieskie. A z takie mam wspomnienia z wakacji w Reggio di Calabria, na które… jechałam z Polski pociągiem z rodzinami kolejarzy! Nigdzie tak dobrze mi się nie pływało i nie nurkowało jak tam, nogdzie nie było tak pięknego nieboskłonu. Cudowne wspomnienia!

  5. ~Dorota napisał(a):

    Kocham Włochy za to, że sama myśl o Tym kraju wprawia mnie w świetny nastrój 🙂 Uwielbiam włoską atmosferę czyli to, że widzi się tam samych uśmiechniętych ludzi ….uwielbiam ich luz i styl…tak styl bo Włosi lubią wszystko co dobre no i włoskie…Uwielbiam w nich to, że są bardzo rodzinni i wierni swoim tradycjom. Uwielbiam ten kraj za słońce i zapachy: zioła, kwiaty, wysuszona słońcem ziemia, jesienne kasztany. Włochy to dla mnie szeroka gama barw i pięknych kolorów- tylko tam można zobaczyć wystawę najpiękniejszych odcieni jakie stworzyła natura a w tle zapierające oddech krajobrazy. Ale chyba najbardziej kocham włochy za to, że miłość do tego kraju zmobilizowała mnie do nauki języka włoskiego bo moim jednym z wielu marzeń jest zwiedzić Go całego.

  6. ~Magdalena napisał(a):

    Za co kocham Włochy?Najtrudniej odpowiedzieć za z pozoru najprostsze pytanie.Przede wszystkim kocham Włoch za ciepłych i życzliwych ludzi,na których zawsze można liczyć.Kocham Włochy za stare włoskie amfiteatry,w których muzyka brzmi tak,że czujemy się tak,jakbyśmy zaczęli latać.Kocham Włochy za pizze i inne włoskie potrawy ,w których przygotowanie włosi wkładają całe swoje serce.Kocham Włochy za muzykę.która ma w sobie taką szczególną wrażliwość,według mnie jako jedyna na świecie.Kocham Włochy za miejsca w których niebo dotyka morza.Za najpiękniejsze zachody słońca.Kocham Włochy za pachnącą winem i cytrynami Sycylię.Kocham Włochy za klimatyczne,urokliwe włoskie uliczki,szczególnie wieczorem kiedy są oświetlone przez zachodzące słońce i czuć na nich zapachy przypraw,kawy,pizzy..Kocham Włochy za za ludzi,którzy nigdy się nie spiesza i cieszą się życiem.Kocham Włochy za za noc i za dzień za słońce i gwiazdy za zimę i lato.Kocham Włochy za wszystko.

  7. ~Magda napisał(a):

    Za co kocham Włochy? Najtrudniej odpowiedzieć na z pozoru najprostsze pytanie,ale nie zaszkodzi spróbować. Przede wszystkim kocham Włochy za ciepłych i życzliwych ludzi, na których zawsze można liczyć. Kocham Włochy za stare włoskie amfiteatry, w których muzyka brzmi tak, że czujemy jakbyśmy zaczęli latać. Kocham Włochy za pizze i inne włoskie potrawy, przy których przygotowaniu Włosi oddają nam swoje serce. Kocham Włochy za muzykę, która ma taką szczególną wrażliwość chyba jako jedyna na świecie. Kocham Włochy za miejsca w których niebo dotyka morza. Za najpiękniejsze na świecie zachody słońca. Kocham za pachnącą winem i cytrynami Sycylię. Kocham Włochy za klimatyczne, urokliwe włoskie uliczki na których czuć zapach pizzy i kawy. Kocham Włochy za ludzi, którzy nigdy się nie spieszą i cieszą się życiem. Kocham Włochy za noc i za dzień za słońce i gwiazdy za zimę i za lato. Kocham Włochy za wszystko. ❤

  8. ~Patrycja napisał(a):

    Słabość do Włoch pojawiła się nie wiadomo skąd i ogarnęła mnie do reszty od bardzo dawna. Z początku była to miłość na odległość, ponieważ nie mogłam tam pojechać. Czytałam wiele książek o tym kraju i obiecałam sobie, że jeśli pojadę to sprawdzę każdą rzecz, którą opisali w książkach. Parę lat temu nadarzyła się okazja. Pierwszym widokiem, który zawarł mi dech w piersiach były Alpy na granicy z Austrią nad samym ranem, skąpane w jasno różowych chmurach przy delikatnej mgle. U stóp gór mieściła się stacja benzynowa na której zrobiliśmy postój. Ku mojemu zaskoczeniu była ona jeszcze nieczynna. Myślałam, że stacje są czynne całodobowo a tu zaskoczyła mnie taka niespodzianka. Spacerując po parkingu dostrzegłam czwórkę ludzi, którzy siedzieli na masce samochodu, pijąc herbatę z termosy. Wszystko wskazywało na to, że czekali na możliwość zatankowania. Śmiali się, żartowali, wcale nie wydawali się zdenerwowani tym, że będą czekać jeszcze prawie godzinę do otwarcia. To była jedna z pierwszych rzeczy, które się potwierdziły we Włoszech. W tym kraju spotkałam się z niesamowitą uprzejmością jakiej chyba nie ma nigdzie na świecie. Bo przecież gdybym gdzie indziej komuś wyskoczyła przed rozpędzony rower, który musiał hamować z piskiem opon, nie otrzymałabym uśmiechu tak jak miało to miejsce we Włoszech a zapewne uzasadnioną złość. Kiedyś rozpoczęłam rozmowę z pewnym właścicielem restauracji przy której rosła piękna stara oliwka, która bardzo mi się spodobała. Spytałam czy mogłabym urwać jedną gałązkę na zaszczepkę, Włoch wyraził zgodę ale kazał mi zaczekać. Moment później pojawił się ze szpadlem i co najmniej półmetrowym drzewkiem. Drzewko teraz stoi w moim pokoju i tego roku miało nawet kilka oliwek. Uwielbiam tam ludzi, podziwiam za ich szczerość i umiejętność cieszenia się z każdej drobnostki a także wychwytywanie radości w każdym momencie swojego życia. Włosi są bardzo tolerancyjni i mają naturalną skłonność do mody, w końcu to tu się narodziła. Na ulicach spotkałam się z niesamowitym kontrastem. Czekając na pociąg na stacji, zauważyłam siedzących dwóch mężczyzn. Nie byłoby w tym nic zaskakującego gdyby nie to,że jeden dla drugiego stanowił właśnie kontrast. Obydwaj panowie byli dawno po siedemdziesiątce. Pierwszy, siedzący najbliżej mnie był cały wytatuowany, miał na sobie czarny podkoszulek i podarte dżinsy. Drugi zaś miał dobrze dobrany garnitur i eleganckie wypastowane buty. Mężczyźni prowadzili między sobą żywą rozmowę. Kiedy rozmawiałam z nimi,powiedzieli, że znają się od dzieciństwa i łączy ich wspólna pasja czyli przygotowywanie posiłków. Kocham włoską kuchnie! Od aromatycznych ziół, smaku pomidorowego sosu i kruchego ciasta aż kręci mi się w głowie. Włosi tworzą z sercem, dlatego te wszystkie potrawy są tak wyśmienite i niepowtarzalne. W domu mamy tradycje jedzenia pizzy w każdą sobotę. Po po poradach włoskiego kucharza, ta pizza przenosi mnie w miejsce tych urokliwych restauracji mimo, że jem ją we własnym domu. Od lat uważam, że Toskania jest bajkowym miejscem. Uwielbiam nierówne pagórki ze złocącym się w upalnych promieniach słońca zbożem, żółte armie słoneczników rosnących w pobliżu dróg i makowe pola. We Włoszech krajobrazy są niesamowite i wyjątkowe. Niby wszędzie są ceglane dachy, kamienne mury ale każdy jest inny! Z uśmiechem na ustach często celowo błądzę po uliczkach i za każdym razem odkrywam coś nowego. Interesuję się roślinami i we Włoszech nie mogłam oderwać oczu od ścian budynków tonących w fioletowych kwiatach wisterii o słodkim, kuszącym zapachu. Wąskie drogi i towarzyszące im cyprysy wyglądały niesamowicie, których ciemna barwa stanowiła interesujący i wyjątkowy akcent na tle jasnych pol i turkusowego nieba, które pozbawiało mnie każdego smutku. W tym pięknym miejscu śmigają oczywiście vespy,które także podbiły moje serce. W samochodzie człowiek jest zamknięty, odcięty od świata a ten dzielny skuterek pozwala poczuć wszystko. Podczas pobytu we Włoszech zobaczyłam ich całe mnóstwo, każda z nich oddawała wręcz osobowość właściciela dzięki „ozdobom” takim jak naklejki czy nawet własne rysunki na lakierze skutera! Nigdy nie zapomnę widoku całej różowej vespy… Od wielu lat słucham włoskich wykonawców. Zaczęłam od Erosa Ramazzottiego, Ligabue i Vasco Rossiego a z czasem zaczęłam eksperymentować i poznawać innych. Obecnie nie mam żadnego wybranego gatunku muzycznego, słucham wszystkiego. Więc do tamtych piosenkarzy dołączył Marco Mengoni, Fedez czy ostatnio nawet GionnyScandal. Zawsze będę miała sentyment do muzyki Ramazzottiego, od którego wszystko się zaczęło. Myślę,że jego piosenki przemycają włoskie słońce, dlatego słucham go w każdy pochmurny czy po prostu gorszy dzień. A na koncert Marco Mengoniego jadę w grudniu, w końcu doczekałam się występu w Polsce. O Włoszech mogłabym dużo powiedzieć, nie wiem czy mogłabym skończyć. Odczuwam niesamowitą radość za każdym razem kiedy tam wracam. Nie wyobrażam sobie siebie bez Włoch. Intensywnie uczę się włoskiego od kilku lat i z każdym rokiem przełamuję coraz bardziej barierę językową a w ostatnie wakacje dostawałam nawet rabaty za używanie włoskiego. Kocham Włochy za wszystko… Za to o czym napisałam i za to o czym myślę. Za tę wyjątkowość i niepowtarzalność. Za wielkie i proste rzeczy. Staram się przenieść choć odrobinę słonecznej Italii do siebie. Mam jej cząstki w ogrodzie, w pokoju i domu oraz na półkach, ponieważ bardzo lubię czytać książki włoskich pisarzy a Gianrico Carofiglio jest moim ulubionym. Nie mogę się doczekać następnych wakacji, kiedy znów tam wrócę i przeżyję to wszystko na nowo.

  9. ~Ania13.04 napisał(a):

    Jakiś czas temu usłyszałam od koleżanki mojej mamy takie pytanie:
    -Ania, a Ty co w ogóle studiujesz?.
    -Logopedię i filologię włoską.
    – Czy logopedia do ciebie pasuje to nie wiem. Ale włoski… z twoją gitarą i śpiewem na ustach zdecydowanie pasuje!
    Ja właśnie za to kocham Włochy i Włochów! Za śpiew! Za to, że będąc wieczorem w małej knajpce na rzymskim Zatybrzu mogę posłuchać koncertu miejscowego grajka. Za to, że nawet szum fal jest jak muzyka, która koi nawet moje niecierpliwe nerwy! Za „Lasciatemi cantare” i za „Vivo per lei”. Włochy to kraj, gdzie wciąż słyszę muzykę. Kiedyś będąc w Rzymie wybrałam się na spacer po Trastevere i przystanęłam na jednym z mostów prowadzących na Isolę. Zamknęłam oczy. W głowie miałam szum Tybru i skrzypka, który o 22:30 tworzył romantyzm, spełniając przy tym dobry uczynek zakochanym. Wtedy nie było przy mnie jeszcze mojego wybranka serca, ale poczułam, że pojawi się całkiem niedługo. I miałam rację 😉 Od tamtej pory, ten most to moje ulubione miejsce w Rzymie 🙂

  10. ~Karolina napisał(a):

    10 GŁÓWNYCH POWODÓW DLA KTÓRYCH KOCHAM WŁOCHY:

    1) JĘZYK WŁOSKI – uważam że jest najpiękniejszym językiem na całym świecie. Uczę się go od ponad trzech lat i jest to cudowna przygoda. Codziennie nie przestaje mnie zadziwiać, za każdym razem mogę odkrywać coraz to nowe, niezwykłe słówka.
    2) KAWA – tylko we Włoszech możemy skosztować tak cudowną kawę.
    3) MUZYKA – przepiękny język pozwala na tworzenie ponadczasowej muzyki. Do takiej możemy zaliczyć utwory Adriano Celentano, Al Bano i Romina Power, zespołu Ricchi e Poveri. Również współczesna muzyka ma nam dużo do zaoferowania. Uwielbiam uroczy głos Laury Pausini i Elisy, kojący dla serca Marco Mengoni, przepiękny Tiziano Ferro. Nawet hip hop w języku włoskim może brzmieć świetnie czego przykładem jest zespół Fabri Fibra, który stanowi również prawdziwe wyzwanie pod względem tłumaczenia tekstów.
    4) SPAGHETTI – co tu dużo pisać, ktoś kto choć raz był we Włoszech zrozumie. Spaghetti alla carbonara, spaghetti bolognese, pasta con tonno, pasta con pesto……. Nic tylko palce lizać 😉
    5) KINO – to właśnie we Włoszech narodziły się najpiękniejsze gwiazdy kina takie jak Monica Bellucci, Sofia Loren, Gina Lollobrigida. To stąd pochodzi najwybitniejszy aktor w historii kina włoskiego Marcello Mastroianni i równie znakomity Roberto Benigni. Kocham Włochy za filmy La grande bellezza, Ladri di biciclette, Dolce vita, La vita e’ bella.
    6) SZTUKA –fenomenalny Michelangelo Buonarroti, Amadeo Modigliani, Caravaggio i Rafael Santi.
    7) POZYTYWNA ENERGIA WŁOCHÓW – jest to naród bardzo pozytywnie nastawiony do świata i do innych ludzi. Uwielbiają ludzi mówiących w ich ojczystym języku więc zawsze spotykałam się z wielkim uśmiechem na twarzy, kiedy zaczynałam mówić po włosku. Włosi bardzo dużo gestykulują i to w nich uwielbiam, choć czasem ciężko zrozumieć niektóre gesty 🙂 do życia podchodzą ze spokojem, bez pośpiechu 🙂
    8) HISTORIA STAROŻYTNEGO RZYMU- z całej historii okres starożytności jest dla mnie najciekawszym ze wszystkich.
    9) LITERATURA – kocham Włochy za wybitnych pisarzy znanych w całej Europie: Dante Alighieri – nazywany ojcem języka włoskiego, Francesco Petrarca, Giovanni Boccaccio. Literaturę współczesną cenię za humorystyczne opowiadanka z cyklu Don Camillo Guareschiego, Komisarza Montalbano oraz powieści Alberta Moravii.
    10) PRZEPIĘKNE MIEJSCA – we Włoszech możemy spotkać prawdziwe perełki architektoniczne ale również możemy podziwiać zachody słońca, błękitne morze, kręte uliczki, duże miasta. Urokliwy Rzym, Mediolan, Lago di Como, Wenecja, Werona, Florencja, Toskania, Sycylia, Sardynia ……. Jak bardzo w przyszłości chciałabym zwiedzić wszystkie te miejsca 🙂

  11. ~Magdalena napisał(a):

    Droga Kasiu! Przypadkowo – choć nie wierzę w przypadki 🙂 – trafiłam na Twój jubileuszowy wpis połączony z konkursem. Zatem na początek pragnę pogratulować Tobie wytrwałości oraz życzyć dalszych sukcesów! Sczerze przyznam, że właśnie dziś jestem po raz pierwszy gościem Twojego bloga. Choć mam przeczucie, że nie ostatni.. Pozwól więc, że podzielę się z Tobą i innymi miłośnikami Italli moją historią.

    1 miejsce zajmuje w moim sercu WENECJA – to tam ropoczęła się moja przygoda z Włochami. Miałam 3 lata, a było to w sierpniu 1995 roku. Choć moje wspomnienia z tej wycieczki pokryte są mgłą, jednak dzięki fotografiom i nagraniom z kamery mogę z łatwością odtworzyć sobie ten wspaniały czas 🙂 to właśnie wtedy spróbowaliśmy po raz pierwszy prawdziwej, włoskiej PIZZY (która znajdzie się na miejscu nr 2). Moi rodzice mówią, że jej smak pamiętają do dziś, a była to Margherita. CAFFÈTIERA – to mój ulubieniec nr 3. Pamiątka, którą przywieźliśmy z tego wyjazdu i która do dziś robi kawę o nieziemskim aromacie. Zatem miejsce nr 4 – należy oczywiście do KAWY – rankiem cappuccino, a w późniejszych porach macchiato <3 osobiście uwielbiam Illy oraz Pellini. Nr 5 należy do mojej ulubionej potrawy są to GNIOCCHI z serem gorgonzola – najlepsze do tej pory jadłam w Bolzano. Miejsce nr 6 to miejscowość COMO, położona nad jeziorem i otoczona wspaniałymi krajobrazami wzgórz. Widok ośnieżonych Alp wiosną – bezcenny! Nr 7 na mojej liście zajmują GELATI – czyli lody, najlepiej te o smaku pistacjowym napotkane w jednej z Florenckich lodziarni. Nr 8 to PANETTONE – typowa babka włoska z bakaliami i rodzynkami, która gości na Bożonarodzeniowym stole u każdego Włocha. Pod nr 9 wspomnę o niezapomnianym MILANO, które pokochałam dzięki moim kochanym przyjaciołom i którego piękno odkrywam z każdą kolejną wizytą. Zamykając listę ukochanych rzeczy, miejsc i potraw, czyli nr 10 będą to ludzie – Włosi, których otwartość i serdeczność nie zna granic, za którymi zawsze się tęskni, a co najważniejsze którzy zawsze będą w moim sercu :))

    Bardzo dziękuję Ci Kasiu za inspirację do napisania i podzielenia się muzyką mojego serca na temat włoskiej Ziemi. Cieszę się, że mogę być częścią tego pozytwynego miejsca! Bocca al lupo e spero che ci vediamo presto! Bacioni grandi ~ Magdalena

  12. ~krystyna napisał(a):

    Kocham ich że dali mi pracę ,pozwolili godnie żyć ,,kocham ich za kuchnie bo prosta i smaczna ,,,,kocham ich bo potrafią się bawić bez alkoholu ,,kocham ich zabytki bo aż dech zapierają ,,,kocham ich bo mają wspaniałych kochanków [[tylko kłamcy ]],,jest wiele rzeczy za co kocham Italię ,krajobrazy ,uśmiech sąsiadki z rana ,,,rabaty w znajomych sklepach ,i te cholerne zakręty [mieszkam w Toskanii ]]i jest ich od groma ,ale Polski aviomarin działa ,kocham ich za wszystko ,,jedynie biurokracja powala mnie na kolana i za to ich nie kocham ,,,Tu znalazłam swoje miejsce na ziemi i tu zostaną moje prochy

  13. ~Małgorzata Bardadyn napisał(a):

    Zazdroszczę, bo ja jeszcze nigdy nie byłam we Włoszech. Nigdzie. Włochy znam tylko ze zdjęć i wpisów na blogu :D. Bardzo chicała bym kiedyś się tam wybrać. Pozdrawiam.

  14. ~Małgorzata Bardadyn napisał(a):

    Hmm, nie wiem, czy wcieło mi komentarz, czy masz moderację. Pozdrawiam

    1. wlochyokiemblondynki napisał(a):

      Mam moderację, ale wszystkie komentarze, które przyszły na konkurs są pod postem 🙂 nic nie usuwałam ani nie odrzucałam 🙂

  15. ~Małgosia199753 napisał(a):

    Fajnie, że na ten temat publikujesz. Poszukiwałem podobnych postów w tym temacie, bo czeka mnie prowadzenie fanpage na facebooku dla przedsiębiorstwa z tej samej branży. Poszukiwałem trochę weny i powyższy artykuł mi osobiście okazał się być pomocny. Czekam na pozostałe wpisy. Mam na koniec ostatnie pytanie: od dawna to robisz?

    1. wlochyokiemblondynki napisał(a):

      Cieszę się, że pomogłam 🙂 od kiedy co robię? 🙂 jeśli chodzi o prowadzenie bloga czy fanpage to od roku 🙂 Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *