Pompeje – żywe muzeum

Kiedy wybierałam się do Pompejów byłam bardzo ciekawa czy to co wcześniej czytałam, oglądałam na filmach i zdjęciach w internecie faktycznie tak wygląda. Czy naprawdę tamten świat, a przynajmniej jego fragment został tak dobrze odwzorowany. Owszem nie wybrałam najlepszego momentu, był upalny sierpień i dosłownie żar lał się z nieba, ale tylko ta data wchodziła w grę więc nie marudziłam. Co wydarzyło się w Pompejach i czy warto tam jechać? Sami zobaczcie.

Trochę historii

Pompeje zniszczone zostały w 79 roku naszej ery przez pył wulkaniczny Wezuwiusza. Według Pliniusza Młodszego – świadka tych nieszczęśliwych wydarzeń wybuch nastąpił około południa i trwał 3 dni. W tym czasie Pompeje, Herkulanum, Stabie i Oplontis pokryte zostały ok. 6 metrową warstwą popiołu. Siła była tak olbrzymia, że burzyła budynki jak zapałki.

 

 

Czy warto tu przyjechać?

Owszem i tu nie muszę nikogo specjalnie przekonywać. To żywe muzeum na kilka godzin (tak, tak godzina czy dwie to za mało) przenosi nas w zupełnie inny świat. Lubię takie miejsca, uwielbiam oczami wyobraźni przenosić się w czasie i poczuć klimat tamtych czasów, oczywiście na swój indywidualny sposób. Nakład pracy jaki cały czas wkładany jest w odrestaurowanie każdego elementu, daje poczucie chwilowej integracji ze starożytnymi Pompejami.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Malowidła na ścianach pozwalają nam poznać troszkę mieszkańców, ich zwyczaje, przyzwyczajenia. Jak się dowiedziałam, oni także mieli swojego facebooka. Na ścianach wyrażali swoje poglądy polityczne czy też opinie na temat znajomych i sąsiadów.

 

Popiół który pokrył Pompeje zastygał w zastraszającym tempie zachowując wewnątrz kształt pogrzebanych ciał. Fiorelli opracował metodę, która pozwalałam na wykonywanie ich gipsowych odlewów. Przez niewielki otwór wlewano gips sztukatorski, który wypełniał pustą przestrzeń. Po związaniu gipsu usuwał warstwę popiołu odsłaniając odlew ciał, przedmiotów, elementów budynków itp.

 

 

Czy Pompeje przetrwają?

Niestety mimo ogromu pracy jaka cały czas wkładana jest w odrestaurowanie miasteczka jest ono ciągle narażone na niszczenie. Po pierwsze przez zdarzające się trzęsienia ziemi jakie nawiedzają Kampanię, a po części przez turystów, którzy niejednokrotnie zostawiają po sobie śmieci, dopuszczają się dewastacji czy kradzieży.

Ciekawostki:

 

 

  • Pompeje w 1997 roku zostały pisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO
  • Turyści jacy są wszyscy wiedzą. W Pompejach złodziejstwo to chleb powszedni jednak co ciekawe jak mówi dyrektor Muzeum w Pompejach złodzieje często dzwonią z pytaniem gdzie mogą odesłać skradzione przedmioty. Argumentują to tym, że zniszczyły one ich życie! Okazuje się bowiem, że przywłaszczone rzeczy mają ponoć złe moce. Powstał nawet pomysł, żeby stworzyć osobne pomieszczenie, w którym zwrócone przedmioty byłyby pokazywane ku przestrodze kolejnym chętnym na zabranie ze sobą coś więcej z Pompejów niż zdjęcia i osobiste przeżycia.
  • Mitoraj. Bezapelacyjnie największa inicjatywa w Pompejach od lat. Fantastyczny pokaz rzeźb polskiego artysty, który co by nie mówić bardziej znany był we Włoszech niż w Polsce, a szkoda. Marzeniem Mitoraja było to, żeby jego rzeźny stanęły w Pompejach, tym bardziej wielki żal, że nie dożył tej chwili. Wystawa trwa od maja 2016 i cieszy się dużym zainteresowaniem. Posągi inspirowane mitologią i starożytnością w połączeniu ze współczesnością idealnie wkomponowują się w charakter tego miejsca. Łącznie można podziwiać 30 rzeźb. Wystawa potrwa do 8 stycznia 2017 roku.

 

 

 

Spodobał Ci się tekst? Będzie mi miło jeśli podzielisz się nim z przyjaciółmi lub zostawisz krótki komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, dla mnie cenna wskazówka. Bądźmy w kontakcie, polub Włochy okiem blondynki na Facebooku i bądź na bieżąco. Codziennie nowe zdjęcia, inspiracje, ciekawe informacje.

 

Pozdrawiam

Kasia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *