Wakacje na czterech kółkach czyli przedwyjazdowe wskazówki

Od zawsze podróżuję do Włoch tylko i wyłącznie autem. Trochę z powodów ekonomicznych (w lipcu czy sierpniu nawet tanie linie lotnicze nie są w stanie mi pomóc), trochę dlatego, że uwielbiam przejeżdżać przez piękne, malownicze zakątki, zatrzymując się i podziwiając niezapomniane widoki. Trochę dlatego, że od zawsze przywożę z Włoch niezliczone ilości moich ulubionych produktów. Umówmy się, na lotnisku mój bagaż byłby co najmniej podejrzany.

Jeśli Wy też uwielbiacie w ten sposób zwiedzać Włochy zobaczcie, czy coś nie umknęło Waszej uwadze w przygotowaniach do wyjazdu.

Obowiązkowy przegląd samochodu. Przed wyjazdem sprawdźcie czy Wasze auto jest sprawne i gotowe do długiej podróży. Poziom oleju w silniku, płyn hamulcowy czy w chłodnicy i bezwzględnie płyn do spryskiwacza to takie przyzwoite minimum.

Niezbędne wyposażenie. Apteczka, gaśnica, kamizelka odblaskowa, komplet zapasowych żarówek czy trójkąt  to must have bez względu gdzie się wybieramy. Jadąc do Włoch pamiętajmy, że przejeżdżamy przez kraje, w których wymagania mogą być nieco inne i tak np. w Niemczech w wyposażeniu apteczki powinny być także nożyczki. Dlaczego? Dobre pytanie.

Latarka. Przyda się w najmniej spodziewanych momentach.

Ubezpieczenie. Zdecydowanie najważniejsze. Ja zawsze prócz AC i OC mam ze sobą zieloną kartę oraz dodatkowe ubezpieczenie na wypadek kolizji czy awarii samochodu. Lepiej dmuchać na zimne.

Ubezpieczenie dla kierowcy i pasażerów. Najlepiej wykupić ubezpieczenie grupowe (u większości ubezpieczycieli, grupa to już 2 osoby), dodatkowo polecam kartę EKUZ. Wyrabiamy ją bezpłatnie w NFZ, formalności zajmują 5 minut, kartę otrzymujemy w przeciągu 2-3 tygodni (w zależności od sezonu mamy jednak pewność, że w razie „W” z darmową opieką nie będzie problemu). Uwaga! Karta EKUZ nie pokrywa wszystkich opcji ewentualnego leczenia.

Leki.Choroba na urlopie to zło! Jednak może dopaść w najmniej chcianym momencie. Weź ze sobą coś przeciwbólowego czy przeciwgorączkowego, witaminę C i wapno, tak na wszelki wypadek. Jak mawia moja mama lepiej nosić niż się prosić. Plastry i maści na otarcia także mile widziane, szczególnie jeśli planujesz dużo pieszych wędrówek.

Planowanie. Dokładnie zaplanuj trasę. W nocy polecam poruszać się wyłącznie po głównych drogach.

Postój. Nie wybieraj przypadkowych miejsc. Chcesz odpocząć, przespać się, to nie problem. Wybierz jedną ze stacji benzynowych z przygotowanym parkingiem do dłuższego postoju.

Pieniądze. Zawsze zabieraj ze sobą drobne euro. Przydadzą się najprawdopodobniej na postoju. Zarówno w Niemczech jak i Austrii czy Włoszech zdarzają się płatne toalety na stacjach benzynowych.

Winiety. Sprawdź dokładnie, którędy będziesz podróżować i najlepiej jeszcze w Polsce kup odpowiednią winietę, żeby później nie chcesz tracić czasu i niepotrzebnych nerwów. Takie usługi proponuje PZM Travel. Oczywiście w krajach, w których obowiązują można je nabyć w większości stacji benzynowych.

Mapa. Wiem w dzisiejszych czasach nawigacja to rzecz konieczna. Jednak złośliwość rzeczy martwych zdarza się dość często, szczególnie w małych mało turystycznych miejscach. Zamiast tracić czas i nerwy na urządzenie, otwórz mapę i wspomóż się wskazówkami tam zawartymi.

Przed wyjazdem sprawdź czy trasa nie prowadzi przez dodatkowo płatny tunel. Znajdziesz takie zarówno w Szwajcarii, Austrii jak i Włoszech.

Masz instalację LPG? Uważaj, szczególnie w Austrii stacji benzynowych z możliwością tankowania LPG jest jak na lekarstwo.

We Włoszech bardzo popularne są stacje benzynowe samoobsługowe. Warto z nich korzystać tym bardziej, że w dni wolne od pracy czy uwielbiane przez Włochów siesty nie będziesz mieć większego wyboru, z prostej przyczyny, wówczas prawie każda stacja benzynowa jest zamknięta.

Kamerki samochodowe. U nas biją rekordy popularności, w Niemczech czy Austrii niekoniecznie. Wszystko przez przepisy o ile w Niemczech nie są one jednoznaczne to w Austrii używanie kamer samochodowych jest KARANE! Co prawda dopuszczane są prywatne filmy nagrywane przez turystów, jednak nie można ich rozpowszechniać bez zgody widocznych na nich osób.

Antyradary. W Polsce przepisy zabraniają ich używania jednak nawet przy kontroli rzadko auto sprawdzane jest pod tym kątem. Trochę inaczej wygląda to w Niemczech i Austrii. W tej ostatniej używanie antyradarów jest surowo karane, a urządzenia konfiskowane. Austriacka policja potrafi dokładnie sprawdzić auto czy aby na pewno nie mamy niepożądanych gadżetów. I nie chodzi tu tylko o GPS z rejestratorem radarów, ale także popularne aplikacje na telefon.

Autostrada. Jeśli tylko pozwala Ci na to czas zjedź we Włoszech z autostrady. W ten sposób zobaczysz więcej niż planujesz. Droga może i będzie bardziej kręta, czasami wyboista jednak piękno krajobrazu wynagrodzi każdy trud.

Płyty dużo płyt i audiobooków. Ja zawsze słucham muzyki w aucie, jednak nie raz przekonałam się, że będąc już w Niemczech czy Austrii okazuje się, że wszystko już przesłuchałam (mądra zabrałam 6 płyt i zadowolona), radio co chwilę traci zasięg i pojawia się wymowna cisza. Jasne, można podziwiać widoki zza szyby samochodu lub rozmawiać ze współpasażerami, ale umówimy się średnia podróż do Włoch trwa jakieś 14 godzin, ileż można gadać czy ślepo patrzeć przez okno.

Przekąski. Dla jednych rzecz oczywista, dla innych czysta fanaberia. Ja jestem zdecydowanym zwolennikiem przygotowywania małych i treściwych przekąsek na drogę.

Zwierzęta. Jeśli planujesz podróżować ze swoim pupilem przed wyjazdem zadbaj o wyrobienie dla niego paszportu, który wystawi upoważniony lekarz weterynarii.  Do tego szczepionka przeciw wściekliźnie, mikroczip i w drogę. Uwaga! Paszport wystawiany jest tylko dla psów, kotów i fretek. 

 

Z takim minimum Wasza podróż powinna być miła, przyjemna i komfortowa. Masz swoje zasady/zwyczaje, których trzymasz się jadąc autem do Włoch, a których nie wymieniłam? Zostaw komentarz i podziel się nimi. Każda wskazówka na wagę złota.

Spodobał Ci się tekst? Podziel się nim ze przyjaciółmi. Bądźmy w kontakcie, polub Włochy okiem blondynki na Facebooku i bądź na bieżąco. Codziennie nowe zdjęcia, inspiracje, ciekawe informacje.

Pozdrawiam

Kasia

21 thoughts on “Wakacje na czterech kółkach czyli przedwyjazdowe wskazówki”

  1. ~dec&dec napisał(a):

    my też zawsze autem 🙂 dwa punkty wzbudziły mój szczególny uśmiech – autostrady, bo również rzadko z nich korzystamy, jeździmy po zwykłych drogach i rzeczywiście, o wiele więcej można zobaczyć. No i bagaż – rzeczywiście, do bagażu na samolot nie wejdzie tyle wina, ile chcielibyśmy przywieźć i zawsze doceniamy za to auto 😛

    1. wlochyokiemblondynki napisał(a):

      O,o! Dokładnie tak jak piszesz 🙂 Pozdrawiam

  2. ~Magdalena napisał(a):

    Mamy obcykaną taką stację benzynową zaraz po przekroczeniu włoskiej granicy, gdzie toaleta jest bezpłatna. oczywiście przez to są tam koszmarne kolejki, ale sprawnie się posuwają, bo jest dużo kabin. Niestety, ponieważ zazwyczaj na tym etapie podróży śpię :)) , więc nie pamiętam dokładnie, gdzie się ona znajduje 🙂 Musiałabym dopytać swoich kierowców 🙂

    1. wlochyokiemblondynki napisał(a):

      Dopytaj, może się przydać 🙂

  3. ~Karina napisał(a):

    Ile Cię kosztuje w przybliżeniu taki przejazd łącznie z tymi wszystkimi dodatkowymi opłatami? Bardzo mi się taka opcja podróżowania podoba ale małżonek boi się, że nie podołałby jazdy przez tyle kilometrów i zastanawiamy się nad dojechaniem do włoch busem i wynajęciem auta na miejscu.

    1. wlochyokiemblondynki napisał(a):

      W zależności od cen paliwa, trasy czy jest bardzo górzysta czy nie, ale średnio dojazd do Włoch, przemieszczanie się (zazwyczaj jadę na 3 tygodnie i robię objazdówkę),powrót do Polski to jakieś 1500 zł. To fakt, długa trasa jest męcząca,jeśli ktoś nie lubi długo siedzieć za kółkiem to jest problem. Jednak zawsze po drodze można zrobić przerwę na nocleg, rozprostowanie nóg, obiad itp.

  4. ~Jag napisał(a):

    Jeśli chodzi o toalety to mam informację z pierwszej ręki, bo dokładnie tydzień temu jechałam z PL do Włoch samochodem 😉 W Czechach i Austrii płaciłam 0,50€ za skorzystanie z toalety. Przed wejściem wykupuje się bilecik, który potem pozwala na zwrot tej kwoty, jeśli np. na tej samej stacji (o ile się nie mylę) kupi się kawę/ciacho itp.
    Co do winiet – nie polecam kupować w Warszawie, ani w żadnym innym duzym mieście, bo marże są kosmiczne. Ja swoją na Czechy i Austrię kupowałam na granicy PL-CZ w Cieszynie.

    1. wlochyokiemblondynki napisał(a):

      O, dzięki za aktualne dane 🙂

  5. ~MissAsumpt napisał(a):

    Jeszcze jeden gigantyczny plus podróży samochodem?? Można zabrać ukochanego psa, który, z racji nastawienia Włochów do zwierząt, będzie na pewno zachwycony podróżą:) Rok temu zabrałam moją roczną wtedy sunię do Toskanii – spędzała ze mną 24 godz/dobę, towarzyszyła mi w restauracjach i kawiarniach, a nawet na zakupach w supermarkecie:) I wszędzie była witana otwartymi ramionami i miską wody:) Chcąc zabrać ze sobą zwierzaka, warto pamiętać o: misce turystycznej i zapasie własnej wody (co chwilę inna kranówa może nie przysłużyć się psiakowi, a w aucie lepiej nie mieć niespodzianek), gryzaku (wędzone uszy trochę śmierdzą, ale za to pies ma zajęcie na długie godziny), paszporcie (do wyrobienia u każdego weterynarza), zachipowaniu psa i aktualnym szczepieniu (jak wyżej), workach na kupy i ulubionej zabawce;) Naprawdę warto!:)

    1. wlochyokiemblondynki napisał(a):

      Same plusy 🙂 Pozdrawiam

  6. Kurczę, już nie pamiętam kiedy ostatnio byłam na takim dłuższym wyjeździe samochodem. Zazwyczaj wybieram jednak samolot, ale z dzieciństwa i lat młodzieńczych pamiętam nawet kilkutysięcznokilometrowe wyjazdy z rodzicami. Zawsze była świetna przygoda 🙂

    1. wlochyokiemblondynki napisał(a):

      Oj,tak! Przygód jest co nie miara. Może warto wrócić do lat dzieciństwa i zobaczyć czy nadal jest tak fajnie? 😉

  7. ~blondaffair napisał(a):

    Super wskazówki! Bardzo fajnie piszesz. Chętnie przeczytałabym takie wskazówki na podróż na czterech kółkach do Włoch z czteronożnym przyjacielem 🙂 Jak się przygotować, jakie mieć papiery itd.

    1. wlochyokiemblondynki napisał(a):

      Miło mi 🙂 Dobry pomysł! Muszę zrobić rekonesans w takim razie 😉 Pozdrawiam!

  8. ~Justyna napisał(a):

    Kasik w Austrii zazwyczaj wszystkie toalety przy stacjach benzynowych OMV sa bezplatne
    We Wloszech polecam Autogrill- zazwyczaj czysto i bezpatne toalety.
    Co jest dobre do wziecia ze soba- chusteczki pampers- mozna sobie zawsze rece odswiezyc jakby toaleta nie byla najczystsza plus przydaja sie na plazy do wycierania rak po olejku.

    1. wlochyokiemblondynki napisał(a):

      Chusteczki mam zawsze, a jakże 🙂 Akurat w Austrii do tej pory rzadko robiłam przystanki więc każda rada na wagę złota 🙂 Dziękuję!! 🙂

  9. ~Ewiczka napisał(a):

    My podróżujemy w kierunku przeciwnym, póki co zawsze samolotem. Mój mąż nie lubi siedzieć za kółkiem, a ja prawo jazdy mam stosunkowo od niedawna i się boję (nie wspominając o ograniczeniach prędkości jakie nakłada na mnie włoskie prawo jako początkującego kierowcę). Ostatnimi czasy obserwuję, że tanie linie lotnicze to tanie są już tylko z nazwy – jeśli w ogóle uda się znaleźć tani bilet to po podliczeniu wszystkiego wychodzi niezła suma. My od kilku lat korzystamy w lini tardycyjnych – Alitalia (kupując z wyprzedzeniem można znaleźc fajne oferty), a ostatnio leciałam z synem Lufthansa z przesiadką.
    Moja siostra z rodziną zawsze do nas przyjeżdża samochodem, bo w ten sposób wychodzi taniej a i samochod mają na miejscu by robić sobie wycieczki.

    1. wlochyokiemblondynki napisał(a):

      No tak tanie linie zawsze kuszą ofertami, ale jak dodać opłatę za bagaż, rezerwację miejsc itp. wychodzi więcej niż obiecywali. Na szczęście moja druga połówka nie widzi problemu w spędzeniu 12h za kółkiem więc korzystam póki mogę 😉 później pewnie też zostanie mi samolot, bo ja na wąskich włoskich uliczkach ze stresu tracę rozum 🙂

  10. ~Edyta napisał(a):

    My w naszą podróż do Włoch wyruszamy już za miesiąc, ale najpierw zahaczymy w Austrii na 3 noce ze względu na podróż z naszym 4 letnim synkiem 😉 Choć 2 lata temu byliśmy w Chorwacji również samochodem i przejechaliśmy trasę bez noclegu, jedynie na krótkie odpoczynki 😉
    Ja osobiści preferuję podróż samochodem gdyż wtedy nie ogranicza mnie waga bagażu a jak to przy małym dziecku zawsze jest sporo do zabierania.
    Już się nie możemy doczekać 😉

    1. wlochyokiemblondynki napisał(a):

      Ja też za miesiąc wyruszam do Włoch oczywiście autem 🙂 Uwielbiam to, bo zawsze przywożę nieskończoną ilość włoskich specjałów 😉 Pozdrawiam i miłego wypoczynku 🙂

  11. ~eporady.eu napisał(a):

    Odkąd odkryłam twojego bloga, przeglądam go codzinnie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *