Zobaczyć Neapol i… czyli relacja z wieczorku włoskiego

Choć minęły już prawie 3 miesiące od spotkania, wspomnienia wciąż są żywe.

Było ciepłe czerwcowe popołudnie, kiedy dostałam wiadomość od Ewy z restauracji La Strada i brzmiała ona tak: „Kasia sprawdź maila w zakładce inne i daj znać. Czekam na informację”.

Zaciekawiona niezwłocznie przeczytałam wiadomość i na chwilę zamarłam z wrażenia. Zaproponowano mi udział w wieczorku włoskim organizowanym przez Ewę i Krysię Kociszewską z biura podróży Ciao Italia. Co do tego czy chcę uczestniczyć w imprezie nie miałam wątpliwości, bardziej martwiło mnie to, że miałam przemawiać przed szerszą publicznością. Umówmy się, nie jestem najlepszym mówcą. Co innego małe kameralne grono znajomych, tam buzia mi się nie zamyka. Podzieliłam się z Ewą swoimi obawami, ale ona uspokoiła mnie mówiąc, że zawsze panuje tam przyjazna atmosfera i o nic nie muszę się martwić. Pomyślałam raz kozie śmierć, najwyżej więcej mnie nie zaproszą ;). Przygotowałam prezentację o Wezuwiuszu, Pompejach oraz Herkulanum i 2 tygodnie później pojechałam do Warszawy.

Wieczór zaczynał się o godzinie 19.00 w restauracji La Strada na warszawskim Żoliborzu. Na spotkanie przybyło blisko 60 osób zafascynowanych tematyką Włoch. Było cudownie. Panowała luźna, przyjazna atmosfera, choć mnie wciąż stres dosłownie…zżerał!

 

 

W scenariuszu były opowieści o Amalfi Coast, Neapolu, Wezuwiuszu, Pompejach oraz Herkulanum.

O swoich wrażeniach i przeżyciach opowiadały: Ewa właścicielka La Strady, Krysia z biura podróży Ciao Italia, Iwonka Pawłowska – pasjonatka Włoch. No i ja dorzuciłam swoje trzy grosze.

 

 

 

 

Jednak na samych opowieściach wieczór się nie kończył. Była degustacja pizzy neapolitana i lampka wina dla każdego gościa. O oprawę muzyczną zadbał Dave Nilaja zabierając nas w świat neapolitańskich piosenek. Jednym słowem było bardzo włosko i czuć było, że wszyscy dobrze się bawią. Świadczył o tym chociażby fakt, że impreza, która miała skończyć się koło 22 trwała jeszcze dobre 1,5 godziny.

 

 

 

Czy warto chodzić na takie wieczorki? Bez wątpienia tak. Co ważne, takie spotkania coraz częściej organizowane są nie tylko w dużych miastach, ale także w małych miasteczkach, a więc dostępne dla każdego. Jeśli kiedykolwiek usłyszcie, że w okolicy odbywa się włoska impreza nie wahajcie się ani chwili. Wymiana doświadczeń i odczuć na temat Włoch gwarantowana. No i najważniejsze! Spotkanie z ludźmi, którzy tak jak my kochają Włochy… bezcenne.

 

 

Ja z tego miejsca bardzo dziękuję Ewie za zaproszenie – bawiłam się wybornie. Dziękuję także wspaniałym dziewczynom które miałam okazję poznać czyli Danusi z Pod włoskim niebem, Edytce z OtoWłochy, Krysi z biura podróży Ciao Italia, Iwonce Pawłowskiej i Eli mojej wiernej czytelniczce, która zaszczyciła mnie swoją obecnością. Wiem, że to nie było jednorazowe spotkanie i następne to tylko kwestia czasu.

 

Bądźcie czujni, wiem, że na jesienią La Strada powróci do włoskich spotkań więc kto wie, może niebawem spotkam się i z Tobą drogi czytelniku.

Pozdrawiam

Kasia

4 thoughts on “Zobaczyć Neapol i… czyli relacja z wieczorku włoskiego”

  1. cudowny pomysł! Jak widzę na zdjęciach większość miłośników Italii to panie 🙂

  2. ~Sylwia z Moc Kobiet napisał(a):

    Super wyprawa, napotkani ludzie, wrażenia 😀 Tylko pozazdrościć! 🙂

  3. ~Ola napisał(a):

    Dość długo nie wierzyłam w takie spotkania. Do czasu, aż spotkałam osoby, które podobne jak ja interesują się Turcją. I nie muszą jej kochać, ale po postu wiedzą coś na jej temat, mieszkają tam lub ją zwiedzają. Niesamowite uczucie! Mam wrażenie, że tematy nigdy się nie kończą 🙂 Uwielbiam takie spotkanka!

    1. wlochyokiemblondynki napisał(a):

      Dokładnie tak, takie spotkania są bardzo przyjemne. Nagle okazuje się, że wszyscy zgromadzeni, niby przypadkowi ludzie mówią jednym głosem. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *